
Rainer Kuchta - solidny obrońca z atomowym uderzeniem, trzykrotny mistrz Polski z Górnikiem Zabrze, jeden z filarów defensywy w złotej erze zabrzańskiego klubu. Z okazji jego urodzin przypominamy drogę, którą przebył od Żernik pod Gliwicami aż po bawarskie Traunreut.
Najważniejsze informacje:
Kuchta trzykrotnie sięgnął po mistrzostwo Polski z Górnikiem Zabrze, wpisując się w złotą erę klubu.
Przed wiedeńskim finałem z Manchesterem City wypadł z gry po kontuzji mięśnia - zerwał go podczas treningu z Lubańskim.
Po zakończeniu kariery trenerskiej wyjechał w 1988 roku do Niemiec i osiedlił się w Traunreut w Górnej Bawarii.
Z Żernik do Zabrza - przez Wrocław i wojsko
Kuchta pochodzi z Żernik pod Gliwicami . Tam też zaczął grać w piłkę - w K.S. Piast, klubie założonym przez lwowskich wysiedleńców. Zanim jednak trafił do pierwszego składu, przyszło wezwanie do odbycia zasadniczej służby wojskowej. Nie był wtedy wystarczająco znany, by upomniała się o niego Legia - ta, korzystając z wojskowego statusu, potrafiła przejmować najlepszych zawodników z całego kraju. Kuchta skończyłw wojsku w Śląsku Wrocław . Był rok 1963. W pierwszym sezonie we Wrocławiu klub awansował do I ligi.
Po zakończeniu służby postanowił wrócić na rodzimy Śląsk. Nie był już piłkarzem anonimowym. Bardzo zdeterminowane było sosnowieckie Zagłębie - działacze znad Brynicy przyjechali z teczką pełną pieniędzy. Nic z tego. Rada familijna zdecydowała: Górnik Zabrze . Ojciec piłkarza pracował w hucie, trafił do rady zakładowej, rodzina dostała domek jednorodzinny.
Filar defensywy w drużynie gwiazd
Debiut wypadł udanie - w zwycięskim meczu z Szombierkami Bytom. Od tamtej chwili Kuchta stał się stałym elementem defensywnego bloku Górnika. Twardy. Nieustępliwy. Z piekielnie mocnym strzałem. Technika była jego słabszą stroną, ale nad nią systematycznie pracował - w czym pomagał mu Ernest Pohl , wyjątkowo precyzyjny w tym elemencie gry.
Piłkarze rozgrywali wówczas ponad 40 spotkań rocznie, do tego dochodziło kilkanaście meczów towarzyskich z wymagającymi rywalami. Kuchta trafił na apogeum złotej ery klubu - mistrzostwa kraju, Puchary Polski i pamiętny finał w Wiedniu z Manchesterem City.
Dąbrowa Górnicza: Święto Policji 2026 przy Rotundzie w Parku Zielona
Piast Gliwice: Huta Łabędy S.A. partnerem Akademii Piłkarskiej
Pierwszego gola w zabrzańskich barwach strzelił w sierpniu 1966 roku, w finałowym meczu o Puchar Polski. Górnik przegrał - górą była Legia. W 1967 roku, podczas pucharowych bojów z Dynamem Kijów, to właśnie po rzucie wolnym wykonywanym przez Kuchtę Włodzimierz Lubański zdobył zwycięskiego gola. Ta bramka dwa tygodnie później dała Górnikowi awans do kolejnej rundy.
Bywały też gorsze dni. W premierze sezonu 1966/67 Górnik przegrał przy Roosevelta z Legią aż 1:4, a Kuchta dwukrotnie pokonał własnego bramkarza. Ta porażka nie przeszkodziła mu jednak być mocnym punktem zespołu do końca sezonu, który Górnik zakończył zdobyciem tytułu mistrza Polski.
Kontuzja przed wiedeńskim finałem
Po dwóch remisach z Romą o awansie do finału miał zadecydować trzeci, dodatkowy mecz. Przed tym spotkaniem firma Adidas zaprosiła drużynę do swojego ośrodka - pokazówka, gierki treningowe, ścisłe krycie. W pewnym momencie piłkę dostał Lubański, który schodził z nią do środka. Kuchta miał go zablokować. I nagle - strzelił mięsień. Masażyści nic nie wskórali. Wyrok był jasny: ani w tym meczu, ani w zaplanowanym tydzień później ewentualnym finale nie zagra.
Bardzo brakowało go w pojedynku z City. Takiego twardego, mocnego obrońcy do starć z podobnie grającymi Anglikami.
Dublet, żałoba i niespodziewany transfer
1 lipca 1970 roku Górnik grał półfinał Pucharu Polski z Zagłębiem. W przerwie Kuchta dowiedział się, że ojca odwieziono do szpitala. Po meczu pojechał tam. Ojciec już nie żył. Po dwunastu dniach odeszła matka.
Sezon zakończył się dla Górnika dubletem. Kuchta był w dobrej formie, miał 28 lat. Nic nie zapowiadało zmian. A jednak - kilka dni po świętowaniu kolejnego mistrzostwa dowiedział się, że jest już piłkarzem Polonii Bytom . Nowy trener Górnika, Antoni Brzeżańczyk , stwierdził, że decyzja zapadła poza nim. Na miejsce Kuchty działacze sprowadzili Zygmunta Anczoka . Kiedy ten złamał kość śródstopia, Kuchtę zapytano o powrót. Odmówił.
W Bytomiu grał do 1975 roku. Mając 32 lata, wyjechał do francuskiego Excelsior Athlétic Club de Roubaix . Wrócił po roku, krótko grał jeszcze w Concordii Knurów i zawiesił buty na kołku.
Po karierze - Bawaria i narty
Po zakończeniu kariery zawodniczej Kuchta pracował jako trener w lokalnych klubach niższych klas. W 1988 roku wyjechał do Niemiec i osiedlił się w Traunreut - małym mieście w Górnej Bawarii, otoczonym górami. Nowa pasja? Narciarstwo. Latem przesiada się na rower. Trzy tygodnie temu wziął udział w spotkaniu byłych piłkarzy w Hamm, gdzie odbył się tradycyjny turniej imienia Stefana Floreńskiego .
Źródło: Górnik Zabrze
Źródło: Tylko Slask