
Zakaz poruszania się po centrum najstarszych samochodów, zwłaszcza tych z silnikiem diesla może być przyszłością komunikacyjną Raciborza? Kolejne miasta stosują takie rozwiązania, czy prezydent Jacek Wojciechowicz podąży tym tropem?
Wiesz coś więcej na ten temat?
Napisz do nas
Włodarza zapytaliśmy o to na ostatniej konferencji posesyjnej w ratuszu. Choć te rozwiązania wdrażają na razie większe miasta, to Racibórz też może skorzystać z tych przykładów. Czy odcięcie od ruchu samochodowego okolic rynku jest możliwe? Aktualnie ścisłe centrum zastawione jest w wielu miejscach pojazdami na parkingach i ulicach, a plac Długosza jest unikalnym w szerokiej skali tak dużym darmowym parkingiem zlokalizowanym obok rynku.
Na pewno bezboleśnie można by było to wdrożyć przy okazji przebudowy rynku i tak to nawet zaplanowaliśmy, ale to zależy od tego, czy będziemy to robić. Tu musimy zaczekać na rozstrzygnięcie naszego wniosku rewitalizacyjnego (te informacje urząd uzyska dopiero w czwartym kwartale 2026 roku). Nastąpiłoby odcięcie części ulicy Mickiewicza, ulicy Nowej. Przejazd w rejonie Szewskiej i Solnej byłby wtedy inaczej zrealizowany niż obecnie. I to odbyłoby się bez żadnej szkody. Osobiście uważam, że natężenie ruchu na naszym „starym mieście” jest nieduże. To dodatkowo skłania ku decyzji, że można by było, tak zrobić. Zostaje jeszcze oczywiście pytanie o ulicę Chopina, ale na razie nie przewidujemy tego typu ruchów - wyjaśnił mediom prezydent Wojciechowicz.
Jeżeli chodzi o ścisłe centrum, to można powiedzieć, że my już mamy taką strefę ograniczonego ruchu. Dużo jest ulic jednokierunkowych i ograniczenia prędkości - dodał włodarz.
Ludzie
Prezydent Raciborza i były wiceprezydent Warszawy
Źródło: nowiny.pl