
Reprezentacja Anglii pokonała Meksyk 3:2 w meczu 1/8 finału mistrzostw świata 2026, rozegranym w nocy z 5 na 6 lipca na legendarnym stadionie Azteca w Mexico City. O zwycięstwie Trzech Lwów, którzy od 54. minuty grali w osłabieniu po czerwonej kartce dla Jarella Quansaha , zadecydowały dwie bramki J
Reprezentacja Anglii pokonała Meksyk 3:2 w meczu 1/8 finału mistrzostw świata 2026, rozegranym w nocy z 5 na 6 lipca na legendarnym stadionie Azteca w Mexico City. O zwycięstwie Trzech Lwów, którzy od 54. minuty grali w osłabieniu po czerwonej kartce dla Jarella Quansaha , zadecydowały dwie bramki Jude’a Bellinghama oraz trafienie z rzutu karnego Harry’ego Kane’a , mimo że gospodarze do samego końca walczyli o wyrównanie.
Szalona końcówka pierwszej połowy
Spotkanie długo zapowiadało się na mało widowiskowe, a do 36. minuty obie drużyny stworzyły sobie zaledwie jedną naprawdę groźną sytuację. Wtedy jednak w ciągu zaledwie sześciu minut padły aż trzy bramki. Najpierw Bukayo Saka precyzyjnie dograł piłkę na głowę Bellinghama, który głową otworzył wynik meczu. Zaledwie dwie minuty później pomocnik Realu Madryt ponownie wpisał się na listę strzelców, wykańczając podanie po ziemi od Harry’ego Kane’a . Meksykanie odpowiedzieli błyskawicznie – w 42. minucie piłka po wrzutce z rzutu wolnego odbiła się od Ezriego Konsy i trafiła pod nogi Juliana Quinonesa , który huknął z woleja, dając gospodarzom kontaktową bramkę. W doliczonym czasie pierwszej połowy blisko wyrównania był jeszcze Raul Jimenez , jednak najpierw minimalnie chybił, a po jego kolejnym uderzeniu głową kapitalną paradą popisał się Jordan Pickford . Do szatni zespoły schodziły przy wyniku 2:1 dla Anglii.
Czerwona kartka i walka w osłabieniu
Po zmianie stron do ataku ruszyli piłkarze z Europy, a Nico O’Reilly huknął zza linii pola karnego, trafiając jednak tylko w słupek. Anglicy grali coraz bardziej agresywnie, co w 54. minucie kosztowało ich czerwoną kartkę dla Jarella Quansaha za bardzo ostre wejście w łydkę rywala. Podopieczni Thomasa Tuchela musieli od tego momentu radzić sobie w osłabieniu przez pozostałą część spotkania. Meksykanie z pasją ruszyli do przodu, ale nadziali się na szybką kontrę – po szarży Anthony’ego Gordona w sytuacji sam na sam bramkarz Raul Rangel sfaulował rywala, a sędzia, po analizie VAR , wskazał na rzut karny. Do piłki podszedł Harry Kane i w 60. minucie pewnie pokonał golkipera Meksyku, podwyższając prowadzenie Anglii na 3:1 .
Jimenez daje nadzieję, ale Anglia dowozi zwycięstwo
Gospodarze nie złożyli jednak broni. W 69. minucie Kane niefortunnie trafił w nogę rywala przy próbie wybicia piłki we własnym polu karnym, a sędzia po kolejnej interwencji VAR podyktował rzut karny dla Meksyku. Tym razem do piłki podszedł Raul Jimenez , który utrzymał nerwy na wodzy i zmniejszył straty na 2:3 . Przez ostatnie minuty meczu, grając w przewadze liczebnej, Meksykanie z całych sił szukali wyrównania – bliski gola był między innymi Cesar Montes , którego w ostatniej chwili powstrzymał wracający do obrony Bellingham. Anglicy, broniąc skromnej przewagi w dziesiątkę, dotrwali jednak do końcowego gwizdka.
Historyczne trofeum Bellinghama i koniec marzeń Meksyku
Zwycięstwo w Mexico City oznacza dla Anglii awans do ćwierćfinału mistrzostw świata, gdzie 11 lipca w Miami zmierzy się ze zwycięzcą meczu Brazylia – Norwegia . Jude Bellingham, dzięki dubletowi zdobytemu na wysokości ponad 2200 metrów n.p.m. , został pierwszym od czasów Diego Maradony piłkarzem, który na Estadio Azteca w meczu mundialu strzelił dwie bramki. Dla Meksyku , jednego z gospodarzy turnieju, porażka oznacza koniec przygody z mistrzostwami świata już w fazie 1/8 finału – po raz pierwszy na tegorocznym mundialu drużyna Javiera Aguirre straciła bramki, a jednocześnie nie udało jej się po raz trzeci w historii awansować do najlepszej ósemki, co wcześniej udawało się jej tylko na własnych boiskach, w 1970 i 1986 roku .
O autorze
Jacek Bulenda jest publicystą związanym z serwisem Silesion.pl. Od kilu lat aktywnie uczestniczy w życiu medialnym Śląska, specjalizując się w tematyce społecznej, kulturalnej i gospodarczej regionu. Znany z dociekliwości i umiejętności przedstawiania nawet najbardziej złożonych tematów w przystępny sposób. Ceni sobie kontakt z czytelnikami i chętnie podejmuje tematy ważne dla lokalnej społeczności. Prywatnie pasjonat historii Śląska, miłośnik jazzu i długich spacerów po Beskidach.
Źródło: Silesion.PL