
Kevin Posłuszny , zawodnik akademii Aluron CMC Warta Zawiercie , w ubiegłą sobotę sięgnął po złoto mistrzostw Europy do lat 18. Środkowy bloku podzielił się emocjami po triumfie i zdradził, skąd czerpał siłę przez wszystkie lata ciężkiej pracy.
Najważniejsze informacje:
Kevin Posłuszny zdobył mistrzostwo Europy do lat 18 jako zawodnik akademii Aluron CMC Warta Zawiercie.
Najtrudniejszy okazał się półfinał z Bułgarią - Polska przegrywała w trzecim secie 22:24, by ostatecznie awansować.
Zawodnik dojeżdżał na treningi z Gliwic do Zawiercia - mistrzostwo traktuje jako dowód, że ciężka praca się opłaciła.
Złoto, które długo będzie docierać do świadomości
Euforię po finale trudno było opisać słowami. Sam Posłuszny przyznał, że emocje powoli opadają, ale pełna świadomość osiągnięcia przyjdzie dopiero z czasem.
„Nigdy by mi nie przeszło przez myśl, kiedy jeździłem na treningi z Gliwic do Zawiercia, że zostanę mistrzem Europy. Teraz śmiało mogę powiedzieć, że ciężka praca się opłaciła.” - Kevin Posłuszny, zawodnik akademii Aluron CMC Warta Zawiercie Drużyna podchodziła do turnieju z głową skupioną na bieżącym zadaniu. Cel był jeden: dać z siebie sto procent w każdym kolejnym meczu. Złoto gdzieś z tyłu głowy - tak, ale nie na pierwszym miejscu myśli.
Półfinał z Bułgarią - mecz na krawędzi
Grupę Polacy przeszli gładko. Finał również nie należał do dramatycznych. Prawdziwy ogień zapłonął w półfinale przeciwko Bułgarii. Trzeci set. Stan 22:24 dla rywali. Kilka piłek setowych dla Bułgarów.
Częstochowa: Plażowa siatkówka przy Galerii Jurajskiej od 22 lipca
Zabrze: Górnik zmierzy się ze Śląskiem w inauguracyjnym meczu sezonu
„Czwarty set był bardzo wyrównany. Po tym, jak przegraliśmy trzecią odsłonę, wiedzieliśmy, że już nie ma odwrotu i musimy dać z siebie wszystko. Mieliśmy świadomość, że w innym przypadku następnego dnia gralibyśmy o 3. miejsce.” - Kevin Posłuszny Polacy odepchnęli się od ściany. Czwarty set i tie-break zagrali już pod swoje dyktando. Posłuszny ocenił to spotkanie jako najbardziej wymagające w całym turnieju - Bułgarzy walczyli o każdą piłkę równie zaciekle. Kwintesencja siatkówki.
Idol, rodzice i dowozy z Gliwic
W meczu z Grekami środkowy bloku zagrał instynktowną obronę, wyprowadzając punktową kontrę. Radość była szczera - sam przyznał, że zawodnicy jego pozycji rzadko bronią piłki w taki sposób. To drobny moment, który wiele mówi o jego zaangażowaniu w każdym aspekcie gry.
Zapytany o siatkarskiego idola, Posłuszny wymienił Kubę Kochanowskiego - lubi jego styl gry. Mistrzostwo zadedykował rodzicom. Bez nich, bez dojazdów z Gliwic, bez codziennej rutyny - tego złota by nie było.
Źródło: Aluron CMC Warta Zawiercie
Źródło: Tylko Slask