
W województwie śląskim składanych jest około 41 tys. wniosków obszarowych, choć według szacunków Śląskiej Izby Rolniczej faktycznie produkujących rolników jest około 8 tys. O tym, czy dopłaty powinny trafiać wyłącznie do aktywnych gospodarstw, mówi Lesław Siedlak , dyrektor Śląskiego Oddziału Regionalnego Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa.
Wiesz coś więcej na ten temat?
Napisz do nas
Zdaniem dyrektora obowiązujący w Polsce uproszczony system dopłat bezpośrednich nie jest ściśle powiązany z produkcją rolniczą. W rezultacie część pieniędzy może trafiać do posiadaczy gruntów, którzy sami nie zajmują się uprawą ziemi ani produkcją żywności.
Dopłaty dla aktywnych rolników
Lesław Siedlak przyznaje, że potrzebne są zmiany, dzięki którym wsparcie byłoby kierowane przede wszystkim do gospodarstw faktycznie prowadzących działalność rolniczą. Pozwoliłoby to ograniczyć rozpraszanie pieniędzy pomiędzy właścicieli gruntów, którzy nie są aktywnymi producentami.
W rozmowie poruszono również temat ekoschematów, poplonów oraz zasad przyznawania dodatkowych płatności za działania prośrodowiskowe.
Pietrowice Wielkie przykładem dla kraju
Dyrektor ARiMR pozytywnie ocenił także prowadzone w powiecie raciborskim scalenia gruntów. Jak zaznaczył, Pietrowice Wielkie są pierwszą gminą w Polsce, w której procesem scaleniowym objęto cały obszar gminy. Wraz z poprawą układu działek powstają również nowe drogi dojazdowe i infrastruktura potrzebna współczesnym gospodarstwom.
ARiMR informuje ponadto o rekordowym tempie obsługi dopłat. Do końca lutego wydano prawie 99 proc. decyzji administracyjnych, dzięki czemu rolnicy mogli otrzymać pieniądze jeszcze przed rozpoczęciem wiosennych prac polowych.
Czy dopłaty powinny zależeć od rzeczywistej produkcji? Czy rodzinne gospodarstwa mają szansę konkurować z wielkimi przedsiębiorstwami rolnymi? Całą rozmowę można zobaczyć na kanale Nowiny.pl w serwisie YouTube.
Źródło: nowiny.pl