RAK
    Wiadukt na Niciarnianej w Łodzi jak magnes na ciężarówki. Kolejny kierowca zniszczył naczepę

    Wiadukt na Niciarnianej w Łodzi jak magnes na ciężarówki. Kolejny kierowca zniszczył naczepę

    2730 odsłon
    Wiadukt na Niciarnianej w Łodzi jak magnes na ciężarówki. Kolejny kierowca zniszczył naczepę

    Kierowca tira wjechał pod wiadukt na ulicy Niciarnianej w Łodzi, uszkodził górną część naczepy, pozbierał odpadające części i odjechał. To nie pierwszy taki incydent – od początku 2025 roku doszło już do dwóch podobnych zdarzeń, a wcześniejsze notowano w 2019 i 2023 roku. Mimo wyraźnego oznakowania zakazu wjazdu dla pojazdów wyższych niż 3,2 m, kolejni kierowcy ignorują ograniczenia, powodując nie tylko straty we własnym mieniu, ale też paraliż komunikacyjny w całej okolicy.

    Kronika wypadków na Niciarnianej

    Historia kolizji z wiaduktem przy ulicy Niciarnianej sięga co najmniej kilku lat. W lutym 2019 roku kierowca ciężarówki jadący w stronę Radiostacji wjechał pod wiadukt i utknął. Zaklinowany pojazd całkowicie zablokował przejazd, powodując ogromne utrudnienia dla innych samochodów. Zaledwie kilka miesięcy później, bo w maju 2023, inny kierowca na szczęście zorientował się w porę, że jego auto jest za wysokie, i postanowił zawrócić. Manewr ten jednak również doprowadził do zablokowania całej szerokości ulicy Niciarnianej, a stojący w korku mieszkańcy stracili cierpliwość.

    Najbardziej spektakularny incydent miał miejsce w kwietniu 2025. Kierowcy udało się wprawdzie wjechać i wyjechać spod wiaduktu, ale jego naczepa nie była już w całości – górna część została zdarta przez sufit tunelu. Mimo poważnych uszkodzeń mężczyzna zatrzymał wóz, pozbierał odpadające części i pojechał dalej. Podobny scenariusz powtórzył się w czerwcu 2025 – kierowca wjechał w tunel, mocno uszkodził górę naczepy, a blokada trwała tak długo, że inni kierowcy nie mogli przejechać.

    Bramownice jako remedium? Propozycja radnego

    Po ostatnim zdarzeniu głos w sprawie zabrał miejski radny Piotr Frątczak, który zaproponował zamontowanie przed wjazdem do tunelu bramownic ograniczających wysokość pojazdów. Jego zdaniem to sprawdzone rozwiązanie, stosowane już w wielu innych miastach Polski.

    W wielu miastach stosowane są dodatkowe zabezpieczenia w postaci bramownic montowanych w odpowiedniej odległości przed obiektem. Takie rozwiązanie pozwala kierowcom odpowiednio wcześnie zorientować się, że pojazd nie zmieści się pod wiaduktem, a jednocześnie skutecznie ogranicza liczbę kolizji oraz blokad ruchu.

    Piotr Frątczak, radny miejski

    Radny podkreślił również, że montaż bramownic to stosunkowo prosty i skuteczny sposób poprawy bezpieczeństwa na ul. Niciarnianej. Jego propozycja spotkała się jednak z wyzwaniami natury logistycznej, na które wskazali urzędnicy miejscy.

    Stanowisko miasta – tak, ale z ograniczeniami

    W odpowiedzi na interpelację radnego Tomasz Piotrowski, wiceprezydent Łodzi, wyjaśnił, że nie każdy odcinek Niciarnianej można zabezpieczyć bramownicą. Powodem jest konieczność zapewnienia dojazdu pełnowymiarowych pojazdów o wysokości do 4 m do zakładów przy ul. Niciarnianej 2/6 – a te muszą wjeżdżać od strony północnej.

    Z wyłączeniem odcinka przebiegającego pod wiaduktem, zapewniony musi być dojazd pełnowymiarowych pojazdów, tj. o wysokości do 4 m, do obiektów zlokalizowanych przy ul. Niciarnianej na odcinku od Al. Piłsudskiego do ul. Czechosłowackiej. W konsekwencji proponowane bramownice mogłyby zostać umieszczone wyłącznie w lokalizacjach, w których zawrócenie lub wycofanie zbyt wysokiego pojazdu byłoby niemożliwe lub niebezpieczne.

    Tomasz Piotrowski, wiceprezydent Łodzi

    Mimo tych ograniczeń miasto zapowiada konkretne działania. Widoczność oznakowania zakazu wjazdu dla aut powyżej 3,2 m zostanie poprawiona na wlotach skrzyżowania Niciarniana/Piłsudskiego oraz na tablicach przed wiaduktem od strony al. Piłsudskiego. Urzędnicy liczą, że lepsze oświetlenie i czytelniejsze znaki zmniejszą liczbę niebezpiecznych incydentów.

    Dlaczego to ważne dla mieszkańców?

    Powtarzające się kolizje na wiadukcie przy Niciarnianej uderzają w codzienne życie tysięcy łodzian. Każde zablokowanie przejazdu – nawet na kilkadziesiąt minut – generuje gigantyczne korki, które paraliżują dojazdy do pracy, szkoły czy sklepów. Dodatkowo kierowcy tirów, którzy niszczą swoje naczepy, często pozostawiają na jezdni fragmenty plastiku i metalu, stwarzając zagrożenie dla innych uczestników ruchu. Problem dotyka nie tylko kierowców, ale także pieszych i rowerzystów, którzy muszą omijać uszkodzone pojazdy.

    W dłuższej perspektywie sprawa ma też znaczenie ekonomiczne – firmy transportowe tracą na uszkodzeniach, a miasto wydaje środki na interwencje służb i naprawy infrastruktury. Dlatego każda skuteczna propozycja – czy to bramownice, czy lepsze oznakowanie – jest warta rozważenia.

    Co dalej?

    Na ten moment miasto postawiło na poprawę widoczności istniejących znaków, a montaż bramownic pozostaje tematem do dalszych analiz. Eksperci i radni będą musieli ustalić, gdzie dokładnie można je umieścić, by nie utrudniać dojazdu do okolicznych zakładów. Mieszkańcy mogą spodziewać się, że jeszcze w tym roku na Niciarnianej pojawią się dodatkowe oznaczenia pionowe i poziome. Jeśli jednak problem się nie zmniejszy, niewykluczone, że pomysł bramownic wróci na sesję rady miasta.

    Informacje przekazał Urząd Miasta Łodzi.


    Źródło: 24 Łódź (24lodz.pl)

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era