
Od miłości do nienawiści tylko jeden krok. Paweł i Agata (+19 l.) najpierw zostali parą, a kiedy dziewczyna zakończyła ten związek, jej były partner zamienił życie młodej kobiety w piekło. Najpierw groził śmiercią, aż w końcu od słów przeszedł do czynów. Wtargnął do jej mieszkania i zadźgał ją ogromnym bagnetem.
Poznali się rok przed zbrodnią, w sierpniu 2007 r., w stadninie koni pod Sieradzem (woj. łódzkie). Pochodzący z Lublina 22-letni wówczas Paweł Kuśnierz był tam instruktorem jazdy konnej, a 18-letnia wtedy Agata brała u niego lekcje. Oboje szybko wpadli sobie w oko i zostali parą. Starszy o 4 lata mężczyzna wzbudzał jednak w rodzicach dziewczyny mieszane uczucia, dlatego ci poprosili córkę, by zakończyła tę znajomość, co też nastąpiło w czerwcu 2008 r.
Wtedy zaczął się jej horror. Kuśnierz nie mógł się pogodzić z rozstaniem i zaczął nękać swoją byłą partnerkę. Wysyłał jej SMS-y z pogróżkami, groził, że zabije jej bliskich. - Skoro mnie nie kochasz, sprawię, że zaczniesz mnie nienawidzić - pisał w wiadomościach tekstowych. W środę, 27 sierpnia, dwa dni przed dramatem, na portalu „Nasza klasa” założył jej fałszywy profil i umieścił tam intymne zdjęcia nastolatki z wulgarnymi opisami. Dzień później młoda kobieta wspólnie z rodzicami złożyli na policji zawiadomienie o kierowaniu wobec nich gróźb karalnych i naruszeniu dóbr osobistych.
Śledztwo nawet dobrze się nie rozpoczęło, bo w piątek 29 sierpnia Paweł Kuśnierz rankiem zjawił się pod jednym z sieradzkich bloków, gdzie na parterze razem z mamą, tatą i starszą o dwa lata siostrą mieszkała jego była dziewczyna. Kiedy ok. godz. 8 jej ojciec wyszedł do pracy, uzbrojony w bagnet mężczyzna wszedł na balkon, wybił szybę w drzwiach i dostał się do środka. Najpierw zaatakował siostrę Agaty, którą jednak 19-latka osłoniła swoim ciałem i to ona przyjęła pierwsze uderzenia ostrym narzędziem. Jej matka zaczęła wzywać pomocy i uciekać. Wtedy ruszył za nią w pogoń i zadał jej cios w plecy. Kobiecie oraz jej starszej córce udało się wydostać z mieszkania i schronić u sąsiadów. Młodsza Agata nie miała już takiej możliwości.
Jej oprawca zaczął się nad nią pastwić. Kilkanaście razy dźgał ją w brzuch, plecy, szyję i twarz. Na koniec wbił jej bagnet w skroń i uciekł. Cały we krwi został zatrzymany kilkanaście minut później na jednej z ulic.
Ciężko ranna nastolatka została przewieziona do szpitala, gdzie lekarze przez wiele godzin walczyli o jej życie. Niestety, 30 sierpnia zmarła. Paweł Kuśnierz stanął przed sądem oskarżony o zabójstwo Agaty i usiłowanie zabójstwa jej bliskich. Do pierwszego z tych czynów się przyznał, do drugiego już nie. Odmówił też składania wyjaśnień. W marcu 2009 r. Sąd Okręgowy w Sieradzu skazał go na dożywotnie więzienie, decydując jednocześnie, że o przedterminowe zwolnienie może ubiegać się po 25 latach. Zezwolił tez na publikację nazwiska i wizerunku skazanego. - Sąd nie miał wątpliwości, że skazany wtargnął do mieszkania z zamiarem zabicia trzech kobiet. Agaty, jej siostry i matki - mówił sędzia Janusz Adamski. - Wybrał tak, by wszystkie ofiary były w jednym miejscu o jednym czasie - dodał.
Od tego wyroku odwołali się zarówno rodzice zamordowanej, jak i obrońca oskarżonego. Ci pierwsi podnosili, że Kuśnierz już po zabójstwie Agaty groził jeszcze ich starszej córce, dlatego powinien mieć możliwość ubiegania się o przedterminowe zwolnienie nie po 25, a po 35 latach. Obrona chciała obniżenia wyroku do 25 lat więzienia.
Sąd Apelacyjny w Łodzi utrzymał wyrok dożywocia, jednocześnie przychylił się do wniosku rodziny Agaty i podniósł o 10 lat okres, po którym morderca może się starać o warunkowe zwolnienie z więzienia.
- Oskarżony wtargnął do mieszkania Agaty z bagnetem, a nie z gałązką oliwną - tłumaczył sędzia Bolesław Kraupe. - Wykazał, że jest zdemoralizowany i zapiekły w swej nienawiści. Przed zabójstwem znieważał Agatę słowami wulgarnymi i obelżywymi, a po zabójstwie zapowiedział, że dokończy swoje dzieło - dodawał.
Galeria ze zdjęciami: Z zemsty i zazdrości wbił bagnet w głowę Agaty. Krwawy mord w Łódzkiem
Polecany artykuł:
Polecany artykuł:
Pokój Zbrodni - Horror w Łęczycy
Źródło: Łódź Super Express