RAK
    Samochód zjechał do rowu i rozbił się na drzewie, 13-latek zginął na miejscu. Nowe ustalenia

    Samochód zjechał do rowu i rozbił się na drzewie, 13-latek zginął na miejscu. Nowe ustalenia

    1842 odsłon
    Samochód zjechał do rowu i rozbił się na drzewie, 13-latek zginął na miejscu. Nowe ustalenia

    Kolejne ustalenia dotyczące śmiertelnego wypadku w Chabielicach (woj. łódzkie). W niedzielę pojazd, którym podróżował 13-latek i jego rodzice, zjechał z jezdni i z impetem uderzył w drzewo. Chłopiec nie przeżył zderzenia. Z ustaleń mundurowych wynika, że kierujący pojazdem ojciec nastolatka był trzeźwy, jednak jego styl jazdy był nieadekwatny do panujących warunków drogowych.

    Spis treści

    1. Tragiczny finał podróży. W Chabielicach zginął 13-latek
    2. Śledztwo w sprawie wypadku. Trzeźwość kierowcy i warunki na drodze

    Tragiczny finał podróży. W Chabielicach zginął 13-latek

    Do dramatycznego w skutkach zdarzenia doszło w niedzielę, 12 lipca, w miejscowości Chabielice na terenie powiatu bełchatowskiego. Informacja o wypadku dotarła do służb ratunkowych o godzinie 10:37. Osobówką marki Kia jechała trzyosobowa rodzina: 38-letnia kobieta, 43-letni mężczyzna  oraz ich 13-letni syn.

    Z niewyjaśnionych dotąd przyczyn 43-latek siedzący za kółkiem w pewnym momencie stracił kontrolę nad samochodem. W efekcie pojazd zjechał do rowu, a następnie uderzył w przydrożne drzewo. Najbardziej w wyniku zderzenia ucierpiał 13-latek. Przybyłe na miejsce służby medyczne rozpoznały u niego poważne urazy głowy. Niestety, mimo interwencji ratowników, chłopiec zmarł na miejscu zdarzenia.

    Polecany artykuł:

    Rodzice zmarłego chłopca zdołali samodzielnie opuścić zniszczony wrak pojazdu. Oboje zostali przewiezieni do szpitala.

    Polecany artykuł:

    Śledztwo w sprawie wypadku. Trzeźwość kierowcy i warunki na drodze

    Bezpośrednio po tym wstrząsającym zdarzeniu, funkcjonariusze policji, w asyście prokuratora oraz biegłego zajmującego się rekonstrukcją wypadków drogowych, przeprowadzili szczegółowe oględziny rozbitego auta i miejsca tragedii. Aspirant Marta Bajor z Komendy Powiatowej Policji w Bełchatowie poinformowała, że kierujący samochodem został poddany badaniu alkomatem. Wynik badania potwierdził, że mężczyzna nie był pod wpływem alkoholu. Funkcjonariuszka dodała, że służby prowadzą intensywne działania mające na celu ustalenie bezpośrednich przyczyn tej tragedii.

    Sonda

    Miałaś/eś kiedykolwiek wypadek samochodowy?

    Tak

    Nie

    Obecnie służby nie są w stanie jednoznacznie stwierdzić, dlaczego 43-latek zjechał z drogi. W wywiadzie udzielonym portalowi o2.pl, aspirant Bajor podkreśliła, że styl jazdy kierowcy z pewnością odbiegał od tego, czego wymagały aktualne warunki drogowe. Mimo to, na obecnym etapie postępowania, funkcjonariusze powstrzymują się od ostatecznych opinii na temat tego, czy główną rolę w zdarzeniu odegrała nadmierna prędkość pojazdu.

    Przedstawicielka bełchatowskiej komendy, w rozmowie z serwisem o2.pl, zaznaczyła, że choć styl prowadzenia auta nie odpowiadał sytuacji na drodze, to jednak zbyt wcześnie jest, by rozstrzygać kwestię prędkości, z jaką poruszał się pojazd, oraz określać dokładne przyczyny tego śmiertelnego wypadku.

    Dachowanie na rondzie w Wyszkowie. Kierowca był pijany


    Źródło: Radio ESKA Łódź

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era

    Co o tym sądzisz?