
Opublikowano: środa, 22 lip 2026 12:59 Autor: Natalia Walasiak Pociągi wrócą do Szadku. Nouvelle Vague zagra w Zduńskiej Woli. Jacek Kawalec pokaże swoje muzyczne twarze. Fałszywa inwestycja i ogromne straty Do Komendy Powiatowej Policji w Zduńskiej Woli zgłosiła się 78-letnia mieszkanka gminy
Pociągi wrócą do Szadku.
Nouvelle Vague zagra w Zduńskiej Woli.
Jacek Kawalec pokaże swoje muzyczne twarze.
Fałszywa inwestycja i ogromne straty
Do Komendy Powiatowej Policji w Zduńskiej Woli zgłosiła się 78-letnia mieszkanka gminy Zduńska Wola. Kobieta na początku czerwca zainteresowała się zakupem obligacji spółki paliwowej. Szukała ofert w internecie i trafiła na reklamę, która wzbudziła jej zaufanie. Pojawiła się w niej wzmianka o znanym jej banku.
Po kliknięciu w reklamę seniorka wypełniła ankietę i podała swoje dane. Następnie przez aplikację społecznościową skontaktował się z nią mężczyzna podający się za menadżera inwestycyjnego oraz pracownika infolinii bankowej. Później zadzwonił. Mówił ze wschodnim akcentem, ale kobieta nie nabrała podejrzeń, ponieważ — jak wynikało z jej wiedzy — siedziba banku znajdowała się na Litwie.
Z czasem z 78-latką kontaktowały się kolejne osoby. Kobieta, kierując się ich instrukcjami, wykonywała przelewy i kolejne „inwestycje”. W pewnym momencie zaciągnęła także pożyczkę i kredyt. Dopiero po czasie nabrała podejrzeń. Do dziś nie odzyskała wpłaconych pieniędzy. Łącznie straciła prawie 90 tysięcy złotych.
Oszust podawał się za lekarza. Seniorka oddała 40 tys. zł
Tego samego dnia zawiadomienie złożyła również 77-letnia mieszkanka gminy Zduńska Wola. Do kobiety zadzwonił mężczyzna, który przedstawił się jako lekarz. Twierdził, że w szpitalu opiekuje się jej synem, który miał ulec poważnemu wypadkowi.
Oszust przekonywał, że syn seniorki jest w stanie zagrażającym życiu i pilnie potrzebuje dodatkowej szczepionki. Na jej zakup miały być potrzebne pieniądze. Kobieta uwierzyła w tę historię. Pod jej dom podjechał mężczyzna, któremu przekazała 40 tysięcy złotych.
To klasyczny mechanizm działania oszustów. Przestępcy wywołują strach, presję czasu i poczucie, że natychmiast trzeba pomóc bliskiej osobie. W takich sytuacjach ofiara ma nie mieć czasu na spokojne sprawdzenie informacji.
71-latek stracił ponad 41 tys. zł
W połowie lipca do komendy zgłosił się także 71-letni mieszkaniec Zduńskiej Woli. Mężczyzna na początku czerwca przeglądał posty w mediach społecznościowych i zauważył reklamę akcji spółki paliwowej. Zainteresował się ofertą i zostawił swoje dane kontaktowe.
Jeszcze tego samego dnia zadzwonił do niego mężczyzna, który poinstruował go, jak założyć konto we wskazanym banku. Wszystko odbywało się zgodnie ze wskazówkami rozmówcy, który miał również dostęp do nowego rachunku.
71-latek wpłacił najpierw 6 tysięcy złotych. W kolejnych dniach przelewów było coraz więcej. Pieniądze miały być wypłacane przez „doradcę” i wymieniane na dolary po korzystnych kursach. W rzeczywistości mężczyzna padł ofiarą oszustwa. Stracił ponad 41 tysięcy złotych.
Oszuści podszywają się pod lekarzy, policjantów i doradców
Policjanci przypominają, że każdy może odebrać telefon i usłyszeć w słuchawce głos osoby podającej się za „prokuratora”, „policjanta”, „lekarza”, „pracownika banku” albo „wnuczka”. Najczęściej rozmowa bardzo szybko zaczyna dotyczyć pieniędzy.
Przestępcy wykorzystują socjotechnikę. Budują atmosferę strachu, naciskają, ponaglają i wymuszają wykonanie konkretnej czynności: przelewu, wypłaty gotówki, przekazania pieniędzy kurierowi, podania danych do bankowości internetowej albo zainstalowania aplikacji do zdalnego dostępu.
Ich celem jest wywołanie silnych emocji, które utrudniają trzeźwą ocenę sytuacji. Ofiarami oszustw padają osoby w różnym wieku i o różnym statusie majątkowym.
Jak nie dać się oszukać?
Policjanci apelują o ostrożność i przypominają kilka podstawowych zasad. Jeśli ktoś dzwoni i podaje się za członka rodziny, lekarza, policjanta albo prokuratora, należy się rozłączyć i samodzielnie zadzwonić pod znany numer bliskiej osoby lub do danej instytucji.
Policja i prokuratura nigdy nie proszą przez telefon o przekazanie pieniędzy, przelanie ich na „bezpieczne konto”, wyrzucenie gotówki przez okno czy udział w tajnej akcji. Funkcjonariusze nie angażują też prywatnych osób w działania wymagające użycia ich oszczędności.
Nie wolno przekazywać gotówki nieznanym osobom, nawet jeśli twierdzą, że są posłańcami od rodziny, lekarza, policji lub prokuratury. Nie należy również zostawiać pieniędzy w koszach na śmieci, pod samochodem czy w innych wskazanych przez rozmówcę miejscach.
Szczególną ostrożność trzeba zachować przy inwestycjach znalezionych w internecie. Zanim wpłacimy jakiekolwiek pieniądze, należy sprawdzić firmę lub platformę, m.in. na oficjalnych stronach Policji i Komisji Nadzoru Finansowego, w tym na listach ostrzeżeń publicznych.
Nigdy nie należy podawać przez telefon loginu, hasła do bankowości internetowej, kodów BLIK ani kodów autoryzacyjnych. Banki, urzędy i służby nie proszą o takie dane. Alarmowym sygnałem powinno być także polecenie zainstalowania aplikacji typu AnyDesk lub TeamViewer. Takie programy mogą dać oszustom dostęp do telefonu lub komputera.
Najważniejsze: presja czasu to broń oszusta. Przed przekazaniem komukolwiek pieniędzy warto się zatrzymać, ochłonąć i porozmawiać z kimś z rodziny, sąsiadem albo zadzwonić pod numer alarmowy 112.
Pociągi wrócą do Szadku.
Nouvelle Vague zagra w Zduńskiej Woli.
Jacek Kawalec pokaże swoje muzyczne twarze.
Modelarze ze Zduńskiej Woli z brązowym medalem mistrzostw świata
Punkowi weterani z Kalifornii zagrają w Zduńskiej Woli.
Pijacki spływ kajakowy w regionie.
ZALOGUJ SIĘ
Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM
Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE
Źródło: eZdunska.pl