![Mówi się, że Ukraińcy zabierają Polakom pracę i zaniżają pensje. Sprawdziliśmy, co mówią dane i eksperci [WIDEOPODCAST]](/_next/image?url=https%3A%2F%2Fetbqmwshkzabnrehgtcd.supabase.co%2Fstorage%2Fv1%2Fobject%2Fpublic%2Farticle-imports%2Fwire%2Fwire-mowi-sie-ze-ukraincy-zabieraja-polakom-prace-i-zanizaja-pensje-sprawdzilism%2F624f5cd51b1e44ce.jpg&w=1920&q=75)
Rozmawialiśmy z ekonomistami, urzędami pracy, pracodawcami i samymi obywatelami Ukrainy z różnych części kraju. Sprawdziliśmy dane i pytaliśmy o doświadczenia. Odpowiedzi pokazują, że rzeczywistość jest znacznie bardziej złożona niż internetowe hasła. Historia Anny nie pasuje do internetowych koment
Mówi się, że Ukraińcy żyją z pomocy socjalnej na koszt Polaków. Jak jest naprawdę?
Klimatyczna perełka woj. łódzkiego. Turyści wejdą tu tylko przez kilka dni w roku
Nowy obowiązek przy zakupie domu
Rozmawialiśmy z ekonomistami, urzędami pracy, pracodawcami i samymi obywatelami Ukrainy z różnych części kraju. Sprawdziliśmy dane i pytaliśmy o doświadczenia. Odpowiedzi pokazują, że rzeczywistość jest znacznie bardziej złożona niż internetowe hasła.
Historia Anny nie pasuje do internetowych komentarzy
Anna przyjechała do Polski z mamą kilka dni po wybuchu wojny. Dziś pracuje w restauracji . Jak podkreśla, podczas rozmowy kwalifikacyjnej nikt nie patrzył na jej narodowość.
Nie było żadnej taryfy ulgowej ani specjalnego traktowania. Liczyły się umiejętności, zaangażowanie i gotowość do nauki.
Jej mama wciąż nie miała tyle szczęścia. Mimo wielu prób nadal nie może znaleźć zatrudnienia.
Podobne doświadczenia zna Elżbieta Kubiak , prowadząca ośrodek dla obywateli Ukrainy w Skorzęcinie pod Gnieznem. Kobieta opowiada o chłopaku uczącym się w technikum informatycznym. Jak mówi, jest bardzo dobrze oceniany przez nauczycieli, chętnie się uczy i nie sprawia żadnych problemów. Mimo to nie został przyjęty ani na praktyki, ani później do pracy.
Polski rynek pracy od dawna miał inny problem
Pytanie o to, czy Ukraińcy zabierają Polakom pracę, wraca regularnie. Tymczasem eksperci przypominają, że polski rynek pracy z problemem niedoboru pracowników zmagał się na długo przed wybuchem wojny.
Największe braki dotyczyły budownictwa, transportu, logistyki, przetwórstwa przemysłowego, gastronomii, hotelarstwa, rolnictwa czy opieki nad osobami starszymi. W wielu firmach wakaty pozostawały nieobsadzone przez wiele miesięcy.
Zdaniem Cezarego Gawrońskiego , dyrektora Powiatowego Urzędu Pracy w Łowiczu, właśnie w tych branżach najczęściej zatrudnienie znajdują obywatele Ukrainy.
Jak dodaje, wielu Ukraińców wykonuje pracę poniżej swoich kwalifikacji.
Pracodawcy: ludzi do pracy wciąż brakuje
Najczęściej podejmują słabiej opłacane prace w magazynach, budownictwie, gastronomii, handlu i usługach porządkowych.
To samo słyszymy od przedsiębiorców.
Jak podkreśla, problemem wielu firm nadal jest brak kandydatów.
Oni nie zabierają pracy. Uzupełniają lukę , która od lat istnieje na rynku. I nawet dziś nie są w stanie jej całkowicie wypełnić. W firmie, w której pracuje, narodowość nie ma wpływu na wysokość wynagrodzenia.
Rozróżniamy pracowników wyłącznie pod względem umiejętności i kompetencji . Im większe doświadczenie i lepsze kwalifikacje, tym wyższa stawka. Nie ma znaczenia, czy ktoś jest Polakiem, czy Ukraińcem
zaznacza.
A co z zaniżaniem pensji? Ekspertka odwraca pytanie
To drugi argument, który bardzo często pojawia się w internetowych dyskusjach - "Ukraińcy pracują za mniej, więc przez nich spadają wynagrodzenia".
Dr Izabela Florczak z Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Łódzkiego uważa, że problem został źle postawiony.
Jak tłumaczy, jeśli dochodzi do takich sytuacji, odpowiedzialność ponoszą przede wszystkim nieuczciwi pracodawcy, którzy próbują wykorzystać osoby nieznające realiów polskiego rynku pracy.
To jednak - jak podkreśla - nie jest reguła. Co więcej, obywatele Ukrainy od wielu lat pracują w Polsce i coraz lepiej znają obowiązujące stawki.
Dane nie potwierdzają popularnego mitu
Badania pokazują, że około 80 proc. obywateli Ukrainy , którzy przyjechali do Polski po wybuchu wojny, utrzymuje siebie i swoje rodziny z pracy.
Przypomina jednocześnie, że do Polski w pierwszych miesiącach wojny przyjechało wiele kobiet z małymi dziećmi, które z przyczyn rodzinnych nie mogły od razu podjąć zatrudnienia.
Dane z urzędów pracy również nie wskazują na masową konkurencję o miejsca pracy.
W Płocku spośród 3077 osób zarejestrowanych jako bezrobotne tylko 53 to obywatele Ukrainy .
Wojciech Ściwiarski, rzecznik prasowy ZUS w województwie mazowieckim podaje, że na koniec 2025 roku na Mazowszu legalnie pracowało około 190 tys. obywateli Ukrainy , którzy odprowadzali składki do polskiego systemu ubezpieczeń społecznych.
Od pierwszej pomocy do nowego życia
Kiedy w lutym 2022 roku do Polski zaczęły docierać pierwsze osoby uciekające przed wojną, najważniejsze było zapewnienie im bezpieczeństwa. Z czasem okazało się jednak, że potrzebne jest coś więcej niż dach nad głową.
Z organizowania transportu i pomocy humanitarnej szybko przeszła do wspierania ludzi w szukaniu pracy. Pomagała przygotowywać życiorysy, organizowała kursy i tłumaczyła, jak odnaleźć się na polskim rynku pracy.
Podobną drogę przeszła Natalia Grankowska, która uciekła z Charkowa. Początkowo pracowała przy sprzątaniu. Dziś znów zajmuje się tym, co robiła przed wojną - prowadzi zajęcia teatralne dla dzieci z Ukrainy i Białorusi, pomagając im odnaleźć się w nowej rzeczywistości.
Otwierają własne biznesy
Takich historii jest znacznie więcej. Jedni znajdują zatrudnienie, inni zakładają własne firmy. Tylko w Gnieźnie od wybuchu wojny powstało niemal 50 działalności gospodarczych prowadzonych przez obywateli Ukrainy - od firm budowlanych i transportowych po salony kosmetyczne czy działalność handlową.
Zdaniem ekonomistów warto pamiętać jeszcze o jednym.
Jak podkreślają eksperci, osoby, które przyjechały do Polski, nie tylko podejmują zatrudnienie. Wynajmują mieszkania, robią zakupy, korzystają z transportu, usług i edukacji. Są pracownikami, ale jednocześnie klientami lokalnych firm i uczestnikami gospodarki.
Tekst przygotowali: Karolina Barełkowska, Joanna Chrzanowska, Michał Wiśniewski, Oskar Bąk.
Mówi się, że Ukraińcy żyją z pomocy socjalnej na koszt Polaków. Jak jest naprawdę?
Klimatyczna perełka woj. łódzkiego. Turyści wejdą tu tylko przez kilka dni w roku
Nowy obowiązek przy zakupie domu
Nowe wyłączenia prądu w Łodzi i regionie
Gigant podjął decyzję. Skutki odczują również pracownicy z naszego regionu
Łódzkie Linie Turystyczne ruszą wcześniej
ZALOGUJ SIĘ
Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM
Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE
Źródło: TuZgierz.pl