
Na Piotrkowskiej w Łodzi trwa sprawdzanie systemu, który ma automatycznie blokować wjazd nieuprawnionym pojazdom, ale miasto wciąż nie podaje, czy rozwiązanie działa bezbłędnie. Inwestycja obejmuje urządzenia, które po odczytaniu tablic rejestracyjnych mają umożliwiać przejazd tylko kierowcom z dostępem do tej części deptaka.
Docelowo cały mechanizm ma działać bez udziału obsługi. Kamery mają rozpoznawać numery rejestracyjne, a po pozytywnej weryfikacji słupki powinny się opuszczać, otwierając przejazd dla osób uprawnionych do wjazdu na ul. Piotrkowską.
To rozwiązanie zostało rozbite na etapy, aby osobno sprawdzać kolejne fragmenty deptaka i na bieżąco oceniać, czy wszystkie elementy współpracują ze sobą tak, jak zaplanowano. Weryfikowane są zarówno same urządzenia, jak i ich połączenie z systemem oraz reakcja blokad na pojazdy, które mają zgodę na wjazd.
Sprawdzanie systemu rozpoczęło się z początkiem lipca na pierwszym odcinku między placem Wolności a ul. Próchnika. W kolejnych dniach pojawiły się jednak trudności, bo podczas pierwszych prób instalacja nie funkcjonowała jeszcze tak, jak zakładano.
W miejscu testów ustawiono więc tymczasowe zabezpieczenia w postaci plastikowych pachołków. Miasto podkreślało, że właśnie po to prowadzi się etap próbny - by wyłapać usterki przed uruchomieniem docelowego rozwiązania i usunąć je, zanim system zacznie działać na stałe.
Test słupków na ul. Piotrkowskiej rozpoczęto z początkiem lipca na pierwszym odcinku, tj. od placu Wolności do ul. Próchnika. W tym tygodniu prowadzone są na drugim fragmencie - od ul. Próchnika do ul. Jaracza. Aktualnie jest jeszcze za wcześnie na podsumowanie testów. W następnych tygodniach będziemy przeprowadzać testy na kolejnych odcinkach tak, aby dokładnie sprawdzić cały odcinek Piotrkowskiej, na którym zamontowano urządzenia.
Oddział Prasowy Biura Promocji UMŁ
Urząd Miasta Łodzi poinformował, że obecnie testy przeniosły się na drugi fragment ulicy, czyli od ul. Próchnika do ul. Jaracza. W planach są kolejne odcinki, tak aby sprawdzić całość trasy, na której zamontowano urządzenia.
Jednocześnie magistrat nie odpowiedział na pytania o możliwe awarie, liczbę błędów wykrytych podczas prób ani o termin, w którym system miałby zostać uruchomiony w pełnym zakresie. Na tym etapie urzędnicy ograniczają się więc do informacji, że testy nadal trwają i na ocenę efektów jest jeszcze za wcześnie.
Piotrkowska to jedna z najważniejszych ulic w Łodzi, dlatego każdy problem z systemem kontroli wjazdu ma bezpośrednie znaczenie dla organizacji ruchu, bezpieczeństwa i codziennego korzystania z deptaka. Mieszkańcy, przedsiębiorcy i osoby uprawnione do wjazdu oczekują jasnych zasad oraz pewności, że rozwiązanie będzie działać przewidywalnie.
Właśnie dlatego testy są tak istotne: od ich wyniku zależy, czy urządzenia rzeczywiście będą w stanie skutecznie pilnować wjazdu, a jednocześnie nie utrudniać ruchu tym, którzy mają prawo korzystać z tego odcinka ulicy. Dopóki miasto nie przedstawi pełnego podsumowania, pozostaje pytanie, czy system spełnia swoje zadanie.
Najbliższe tygodnie mają przynieść kolejne próby na następnych fragmentach Piotrkowskiej. Dopiero po przejściu całej trasy będzie można ocenić, czy automatyczna kontrola wjazdu działa zgodnie z założeniami i czy urządzenia są gotowe do szerszego użycia.
Na razie najważniejszy wniosek jest prosty: testy trwają, a Łódź nie przesądza jeszcze o wynikach. Miasto będzie musiało wrócić do tematu, gdy zakończy sprawdzanie całego odcinka z zamontowanymi słupkami.
Informacje przekazał Urząd Miasta Łodzi.
Źródło: 24 Łódź (24lodz.pl)