RAK
    Łódzkie zachwyca. Kamienica, w której od ponad 130 lat leczy się zwierzęta. Historia słynnej „Kamienicy pod Koniem”

    Łódzkie zachwyca. Kamienica, w której od ponad 130 lat leczy się zwierzęta. Historia słynnej „Kamienicy pod Koniem”

    3434 odsłon
    Łódzkie zachwyca. Kamienica, w której od ponad 130 lat leczy się zwierzęta. Historia słynnej „Kamienicy pod Koniem”

    Na dachu od ponad wieku czuwa koń. Nie galopuje, nie rży, ale od pokoleń wskazuje drogę wszystkim, którzy szukają pomocy dla swoich zwierząt. To właśnie od niego swoją nazwę wzięła jedna z najbardziej niezwykłych kamienic w Łodzi – „Kamienica pod Koniem” przy ulicy Kopernika 22. To miejsce wyjątkowe nie tylko ze względu na swoją architekturę, ale przede wszystkim historię. Od 1891 roku nieprzerwanie działa tu lecznica weterynaryjna, uznawana za najstarszą w Polsce.

    **Najstarsza lecznica weterynaryjna w Polsce
    **Choć dziś kamienica znajduje się niemal w centrum miasta, gdy powstawała, okolica była dopiero rozwijającym się przedmieściem przemysłowej Łodzi. Koniec XIX wieku był dla miasta czasem niezwykłego rozkwitu. Powstawały kolejne fabryki, przybywało mieszkańców, a po ulicach każdego dnia poruszały się tysiące koni ciągnących wozy z surowcami, dorożki, powozy fabrykantów i tramwaje konne. Koń był wówczas nie tylko środkiem transportu, ale także siłą napędową rozwijającego się przemysłu. Nic więc dziwnego, że wraz z rozwojem miasta rosło zapotrzebowanie na nowoczesną opiekę weterynaryjną.

    dsc03731_1.jpg

    **Dwaj lekarze, jedna wizja
    **To właśnie w takich okolicznościach narodził się pomysł stworzenia pierwszej w Polsce specjalistycznej lecznicy dla zwierząt. Jej twórcami byli dwaj lekarze weterynarii: Alfred Kajetan Kwaśniewski oraz Karol Hugon Warikoff. W 1891 roku przy ówczesnej ulicy Mikołajewskiej, dzisiejszej Kopernika, wybudowali nowoczesną lecznicę wraz z reprezentacyjną kamienicą mieszkalną. Projekt przygotował łódzki architekt Piotr Brukalski. Warikoff nie był postacią przypadkową. Pochodził z Inflant i ukończył prestiżowy Instytut Weterynaryjny w Dorpacie,  jedną z najlepszych uczelni weterynaryjnych w tej części Europy. Do Łodzi przyjechał w 1884 roku jako miejski lekarz weterynarii. Szybko dostrzegł, że dynamicznie rozwijające się miasto potrzebuje nowoczesnej placówki, która zapewni profesjonalną opiekę zwierzętom pracującym na rzecz przemysłowej metropolii. Wspólnie z Alfredem Kajetanem Kwaśniewskim stworzył lecznicę, która w krótkim czasie zyskała renomę daleko wykraczającą poza granice Łodzi.Nie była to zwykła przychodnia. Kompleks obejmował gabinety lekarskie, sale zabiegowe, stajnie, kuźnię, budynki gospodarcze oraz mieszkania właścicieli. Leczono tu zarówno konie, które w tamtych czasach były bezcenną pomocą dla przemysłu i transportu, jak i inne zwierzęta gospodarskie. Z czasem oferta lecznicy rozszerzyła się również o opiekę nad zwierzętami domowymi.

    Placówka należała do najnowocześniejszych w tej części Europy. Już w 1902 roku wyposażono ją w specjalistyczne urządzenie do podnoszenia i transportowania rannych koni – pierwsze tego typu na ziemiach polskich. Dziś może wydawać się to oczywiste, jednak ponad sto lat temu było prawdziwą rewolucją. Zwierzęta ze złamanymi kończynami najczęściej skazywano wówczas na uśpienie, ponieważ nie było możliwości ich bezpiecznego unieruchomienia i leczenia. W Łodzi postawiono na nowoczesność i ratowanie zwierząt.

    dsc03739.jpg

    **Miasto, które potrzebowało lekarza dla koni
    **Dziś ten wyjątkowy zabytek ma już nowych właścicieli, którzy chcą nie tylko odrestaurować kamienicę, ale również zachować jej wyjątkowy charakter.
    - Kamienica przy ul. Kopernika 22 od początku była projektowana z myślą o działalności weterynaryjnej. To właśnie tutaj powstała pierwsza w Polsce klinika weterynaryjna. Oprócz budynku frontowego na posesji znajdują się jeszcze dwa budynki usługowe, które od początku pełniły funkcje związane z działalnością lecznicy. Chcemy uszanować tę historię i zachować usługowy charakter tego miejsca. Od listopada ubiegłego roku, kiedy staliśmy się właścicielami obiektu, sukcesywnie prowadzimy jego modernizację. Prace obejmują zarówno samą kamienicę, jak i zaplecze, a po ich zakończeniu odnowimy również dziedziniec  - mówi Tomasz Jankowski, prezes zarządu spółki Mini Plaza.

    dsc03781.jpg

    **Koń, który stał się symbolem Łodzi
    **Najbardziej charakterystycznym elementem budynku jest naturalnej wielkości figura konia ustawiona na dachu kamienicy. To właśnie ona sprawiła, że Łodzianie zaczęli mówić o budynku po prostu „Pod Koniem”. Metalowy rumak od ponad wieku jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych symboli miasta. Mijali go codziennie mieszkańcy Łodzi, wśród nich także młody Julian Tuwim. Charakterystyczna sylwetka konia zrobiła na przyszłym poecie tak duże wrażenie, że po latach uwiecznił ją w swoim najwybitniejszym poemacie „Kwiatach polskich”.

    „Z okna widać było konia metalowego…”

    Jeszcze wyraźniej nawiązał do niego w innym fragmencie utworu, pisząc:

    „Więc się zbuntujmy i ożyjmy,

    Rumaku weterynaryjny…”

    Dzięki Tuwimowi koń z ulicy Kopernika stał się nie tylko symbolem Łodzi, ale również bohaterem polskiej literatury.

    Oryginalna metalowa figura przetrwała niemal sto lat. Z biegiem czasu zaczęła jednak korodować i w 1994 roku została zdjęta z dachu. Dwadzieścia lat później wykonano jej wierną kopię z brązu, która ponownie zajęła miejsce na szczycie budynku. Oryginał zachowano na terenie posesji jako cenny zabytek.
    -  Dzięki dotacji w wysokości 151 tysięcy złotych z budżetu Województwa Łódzkiego możemy rozpocząć najważniejsze prace związane z zabezpieczeniem zabytku. Środki zostaną przeznaczone na remont dachu, odnowienie elewacji oraz konserwację oryginalnej figury konia. Obecnie na budynku znajduje się jej wierna replika, natomiast oryginał stoi na dziedzińcu i również wymaga renowacji. Zakładamy, że większość najważniejszych robót, w tym wymiana węzła cieplnego, zostanie zakończona jeszcze w tym roku – podkreśla Tomasz Jankowski.

    **Lecznica, która przetrwała wojny i zmiany ustrojów
    **Historia Kamienicy pod Koniem to nie tylko opowieść o wyjątkowym zabytku, ale przede wszystkim o niezwykłej ciągłości. Niewiele miejsc może pochwalić się tym, że od ponad 130 lat pełni tę samą funkcję.
    Po śmierci Karola Hugona Warikoffa w 1914 roku prowadzenie lecznicy przejął jego syn Mikołaj, również lekarz weterynarii. Rodzina Warikoffów przez kolejne lata dbała o rozwój placówki, która cieszyła się uznaniem mieszkańców Łodzi i okolic. Lecznica przetrwała burzliwe czasy I wojny światowej, odzyskanie przez Polskę niepodległości, a następnie kolejną wojnę. Po 1945 roku nieruchomość została znacjonalizowana, jednak - co niezwykłe -  jej przeznaczenie nie uległo zmianie. Nadal leczono tu zwierzęta. Z biegiem lat zmieniały się metody leczenia, wyposażenie i sami pacjenci. Miejsce koni, które niegdyś ciągnęły wozy, tramwaje i fabryczne transporty, zajęły przede wszystkim psy, koty oraz inne zwierzęta domowe. W latach dziewięćdziesiątych kamienica wróciła do potomków założycieli. Było to symboliczne domknięcie historii miejsca, które po latach ponownie znalazło się w rękach rodziny Warikoffów. Dzięki temu zachowano jego tożsamość i kontynuowano działalność lecznicy, która do dziś pozostaje najstarszą nieprzerwanie działającą placówką weterynaryjną w Polsce.

    **Nowe życie Kamienicy pod Koniem
    **Po ponad 130 latach Kamienica pod Koniem rozpoczęła kolejny etap swojej historii. Nowym właścicielem została spółka Mini Plaza, która podjęła się kompleksowej renowacji zabytku. To duże przedsięwzięcie, prowadzone pod ścisłym nadzorem konserwatora zabytków.
    - To bardzo wymagająca inwestycja, ponieważ znaczna część prac prowadzona jest pod ścisłym nadzorem konserwatora zabytków. Dotyczy to między innymi remontu dachu nad dawną lecznicą oraz konserwacji oryginalnej figury konia. Równocześnie realizujemy modernizację całego węzła cieplnego, która ma ogromne znaczenie dla dalszego funkcjonowania obiektu. Kiedy przejęliśmy kamienicę, jej stan wymagał dużych nakładów finansowych. Przez lata wiele elementów zostało zaniedbanych, dlatego dziś inwestujemy w kompleksowy remont, aby stworzyć nowoczesną i bezpieczną przestrzeń dla przyszłych najemców oraz zachować ten wyjątkowy zabytek dla kolejnych pokoleń - wyjaśnia Przemysław Mazurek, wiceprezes zarządu Mini Plaza.

    dsc03773.jpg

    Prace obejmują remont dachu, elewacji, modernizację instalacji oraz konserwację zabytkowej figury konia. Ich realizację wspiera Samorząd Województwa Łódzkiego, który w ramach programu „Łódzkie dla zabytków” przyznał właścicielom dotację w wysokości 151 tys. zł. Dzięki tym środkom możliwe będzie wykonanie najpilniejszych prac zabezpieczających obiekt i zachowanie jego unikatowego charakteru. Nowi właściciele podkreślają, że zależy im nie tylko na odnowieniu budynku, ale również na zachowaniu jego historycznej funkcji.

    dsc03754.jpg

     - Naszym celem jest przywrócenie temu miejscu dawnego blasku, ale jednocześnie nadanie mu nowych funkcji. Parter całego budynku chcemy przeznaczyć na lokale usługowe dla przedsiębiorców. Z kolei pomieszczenia na wyższych kondygnacjach zostaną zaadaptowane na komfortowe apartamenty przeznaczone pod najem krótkoterminowy. Liczymy na to, że będą z nich korzystać turyści odwiedzający Łódź. Chcemy stworzyć miejsce atrakcyjne zarówno dla mieszkańców, jak i gości, zachowując jednocześnie historyczny charakter kamienicy -  zapowiada Tomasz Jankowski.

    dsc03806.jpg

    Co szczególnie cieszy, mimo prowadzonych prac budowlanych, lecznica weterynaryjna nadal przyjmuje pacjentów. Historia rozpoczęta w 1891 roku nie została przerwana nawet na chwilę.

    **Historia, która trwa do dziś
    **Kamienica pod Koniem jest czymś więcej niż pięknym zabytkiem. To miejsce, w którym historia nie została zamknięta w muzealnych gablotach. Tutaj wciąż żyje. Każdego dnia przez bramę przechodzą właściciele psów i kotów, często nie zdając sobie sprawy, że idą śladami Łodzian sprzed ponad wieku. W tych samych murach ratowano kiedyś konie pracujące dla rozwijającego się przemysłowego miasta. To tutaj wprowadzano rozwiązania wyprzedzające swoją epokę, a nad wszystkim od lat czuwał metalowy koń, milczący świadek zmieniającej się Łodzi. Dziś zabytkowa kamienica odzyskuje dawny blask. Wkrótce obok działającej od ponad 130 lat lecznicy pojawią się nowe przestrzenie usługowe i apartamenty dla gości odwiedzających miasto. Historia spotka się tu z nowoczesnością, ale najważniejsze pozostanie niezmienne, duch miejsca, który od pokoleń tworzą ludzie oddani opiece nad zwierzętami. Patrząc na konia stojącego na dachu, trudno oprzeć się wrażeniu, że od ponad wieku nie tylko zdobi kamienicę, ale także strzeże jej niezwykłej historii. Dzięki prowadzonej renowacji i zaangażowaniu nowych właścicieli ma szansę robić to przez kolejne dziesięciolecia. Kamienica pod Koniem pozostaje jednym z tych miejsc, które najlepiej pokazują, że najcenniejsze zabytki to nie tylko piękne mury. To miejsca, które mimo upływu czasu nie tracą swojej tożsamości i wciąż służą mieszkańcom.
    Od 1891 roku zmieniali się właściciele, lekarze, pacjenci i sama Łódź. Nie zmieniło się tylko jedno, pod metalowym koniem przy ulicy Kopernika wciąż leczy się zwierzęta. I właśnie dlatego Kamienica pod Koniem jest jednym z najbardziej niezwykłych zabytków nie tylko Łodzi, ale i całej Polski.

    bg.
    zdjęcia: Sebastian Sołtyszewski


    Źródło: Łódzkie.pl (Urząd Marszałkowski)

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era

    Co o tym sądzisz?