
Groźnie wyglądające zderzenie na skrzyżowaniu w Łodzi zakończyło się bez obrażeń, ale z wyraźnymi utrudnieniami dla pasażerów komunikacji miejskiej. Po kolizji jedno z aut uderzyło jeszcze w narożnik budynku, a ruch tramwajowy w okolicy został czasowo zmieniony. Jak doszło do zdarzenia Ze wstępnyc
MC
Marek Chmielewski 13 lipca 2026
40 minut temu TRANSPORT
Groźnie wyglądające zderzenie na skrzyżowaniu w Łodzi zakończyło się bez obrażeń, ale z wyraźnymi utrudnieniami dla pasażerów komunikacji miejskiej. Po kolizji jedno z aut uderzyło jeszcze w narożnik budynku, a ruch tramwajowy w okolicy został czasowo zmieniony.
Ze wstępnych ustaleń policji wynika, że kierujący oplem, który poruszał się Przędzalnianą, nie ustąpił pierwszeństwa przejazdu kierowcy alfy. W efekcie doszło do zderzenia dwóch pojazdów, a siła uderzenia była na tyle duża, że opel został jeszcze skierowany w stronę budynku.
Ze wstępnych ustaleń wynika, że kierujący oplem, który jechał Przędzalnianą, nie ustąpił pierwszeństwa przejazdu kierowcy alfy. Doszło do zderzenia, które było na tyle mocne, że opel wjechał jeszcze w narożnik budynku
podkom. Maksymilian Jasiak z Komendy Miejskiej Policji w Łodzi
Na miejscu liczył się jednak przede wszystkim fakt, że mimo groźnie wyglądającego finału nikt nie odniósł obrażeń. Policja potwierdza, że zarówno kierowcy, jak i przechodnie byli bezpieczni.
Skutki kolizji odczuli przede wszystkim pasażerowie tramwajów. Jedno z aut zatrzymało się na torowisku, przez co konieczne było wprowadzenie objazdów i uruchomienie komunikacji zastępczej.
Zmiany objęły tramwaje MPK linii 3 i 7, jadące w stronę ul. Kilińskiego. Od skrzyżowania Przybyszewskiego/Śmigłego Rydza skierowano je przez Śmigłego Rydza, Piłsudskiego i Piotrkowską Centrum, a następnie wracały na swoją stałą trasę.
Choć samo zdarzenie nie zakończyło się tragicznie, pokazało, jak szybko jedna kolizja może wpłynąć na codzienne funkcjonowanie całej okolicy. Wystarczy samochód stojący na torach, by zmienić organizację przejazdu tramwajów i wydłużyć czas dojazdu wielu pasażerów.
Dla mieszkańców Łodzi to ważny sygnał, że w rejonach o dużym natężeniu ruchu każdy błąd kierowcy może wywołać efekt domina: od uszkodzenia pojazdów, przez zagrożenie dla infrastruktury, po utrudnienia w komunikacji miejskiej. Takie zdarzenia przypominają też, jak istotne jest zachowanie zasad pierwszeństwa na skrzyżowaniach.
Najważniejszą informacją pozostaje brak poszkodowanych oraz szybka reakcja służb i MPK. Policja wyjaśnia okoliczności kolizji, a ruch w rejonie Przybyszewskiego i Śmigłego Rydza był tymczasowo organizowany tak, by ograniczyć skutki dla pasażerów.
Po zakończeniu działań służb komunikacja miejska mogła wracać do standardowego układu, jednak zdarzenie jeszcze raz pokazało, jak wrażliwy na zakłócenia jest miejski transport w newralgicznych punktach Łodzi.
Źródło: Komenda Miejska Policji w Łodzi.
Źródło: 24 Łódź (24lodz.pl)