RAK
    Instruktor jazdy konnej wtargnął do mieszkania i zabił Agatę bagnetem

    Instruktor jazdy konnej wtargnął do mieszkania i zabił Agatę bagnetem

    1322 odsłon
    Instruktor jazdy konnej wtargnął do mieszkania i zabił Agatę bagnetem

    Związek 19-letniej Agaty i starszego od niej Pawła zakończył się dramatem, który wstrząsnął całą Polską. Odrzucony mężczyzna zgotował byłej partnerce prawdziwy koszmar, najpierw nękając ją i grożąc śmiercią, a następnie realizując swój brutalny plan. Napastnik wdarł się do rodzinnego domu dziewczyny

    Spis treści

    1. Zabójstwo w Łódzkiem. Paweł Kuśnierz nękał Agatę po rozstaniu
    2. Dożywocie za krwawy mord. Sąd w Łodzi zaostrzył wyrok

    Zabójstwo w Łódzkiem. Paweł Kuśnierz nękał Agatę po rozstaniu

    Ich drogi skrzyżowały się w sierpniu 2007 roku w jednej ze stadnin koni zlokalizowanych w pobliżu Sieradza w województwie łódzkim. Pochodzący z Lublina 22-letni Paweł Kuśnierz pracował w tym miejscu jako instruktor jeździectwa, a jego uczennicą została 18-letnia wówczas Agata. Znajomość błyskawicznie przerodziła się w romantyczną relację, jednak starszy o cztery lata partner nie wzbudzał zaufania u rodziców nastolatki. Opiekunowie ostatecznie namówili córkę do zerwania tego związku, co faktycznie miało miejsce w czerwcu 2008 roku.

    Od tego momentu codzienność młodej kobiety zamieniła się w prawdziwy koszmar, ponieważ odrzucony instruktor nie potrafił zaakceptować faktu rozstania. Mężczyzna nieustannie prześladował 18-latkę, terroryzując ją wiadomościami SMS, w których zapowiadał wymordowanie jej najbliższych. „Skoro mnie nie kochasz, sprawię, że zaczniesz mnie nienawidzić” - pisał w wysyłanych tekstach. W środę 27 sierpnia, zaledwie dwie doby przed krwawym atakiem, sprawca utworzył fałszywe konto na platformie „Nasza klasa”, gdzie opublikował roznegliżowane fotografie byłej dziewczyny opatrzone wulgarnymi komentarzami. Już następnego dnia ofiara w towarzystwie rodziców zgłosiła w jednostce policji zawiadomienie o kierowaniu gróźb karalnych oraz naruszeniu jej dóbr osobistych.

    Funkcjonariusze nie zdążyli nawet wdrożyć odpowiednich procedur, ponieważ w piątkowy poranek 29 sierpnia Paweł Kuśnierz pojawił się przed sieradzkim blokiem, w którym na parterze 19-latka mieszkała z rodzicami oraz starszą o dwa lata siostrą. Gdy około godziny 8:00 ojciec opuścił lokal, by udać się do pracy, uzbrojony w wojskowy bagnet furiat wspiął się na balkon, rozbił szybę w drzwiach i wtargnął do środka. Agata własnym ciałem zasłoniła atakowaną siostrę, przez co sama przyjęła pierwsze uderzenia ostrym narzędziem. Kiedy matka dziewczyn zaczęła krzyczeć i uciekać, napastnik dogonił ją, wbijając ostrze w plecy. Ostatecznie starszej córce i rannej kobiecie udało się uciec z mieszkania oraz znaleźć schronienie u sąsiadów, jednak 19-latka została w pułapce.

    Pozostawiona sam na sam z oprawcą ofiara była brutalnie torturowana. Sprawca kilkanaście razy przebijał jej brzuch, szyję, plecy i twarz, a na sam koniec wbił bagnet w skroń dziewczyny i zbiegł z miejsca zdarzenia. Morderca nie cieszył się długo wolnością, ponieważ policjanci zatrzymali zalanego krwią mężczyznę zaledwie kilkanaście minut później na jednej z pobliskich ulic.

    Dożywocie za krwawy mord. Sąd w Łodzi zaostrzył wyrok

    Będąca w krytycznym stanie 19-latka natychmiast trafiła do placówki medycznej, gdzie personel przez wiele godzin próbował uratować jej życie, jednak 30 sierpnia stwierdzono zgon. Paweł Kuśnierz zasiadł na ławie oskarżonych, gdzie odpowiadał za zamordowanie Agaty oraz usiłowanie pozbawienia życia jej rodziny. Mężczyzna przyznał się wyłącznie do zabicia byłej partnerki, zaprzeczając pozostałym zarzutom i odmawiając składania jakichkolwiek wyjaśnień. W marcu 2009 roku sieradzki Sąd Okręgowy wymierzył mu karę dożywotniego pozbawienia wolności, dając prawo do ubiegania się o warunkowe zwolnienie dopiero po upływie ćwierć wieku oraz pozwalając na publikację wizerunku i personaliów. „Sąd nie miał wątpliwości, że skazany wtargnął do mieszkania z zamiarem zabicia trzech kobiet. Agaty, jej siostry i matki” - argumentował sędzia Janusz Adamski, dodając następnie: „Wybrał tak, by wszystkie ofiary były w jednym miejscu o jednym czasie”.

    Rozstrzygnięcie nie usatysfakcjonowało żadnej ze stron, co poskutkowało złożeniem apelacji przez obronę oraz bliskich zmarłej. Rodzina ofiary domagała się podwyższenia granicy ubiegania się o zwolnienie do 35 lat, argumentując to faktem, że nawet po dokonaniu morderstwa sprawca nadal groził ich starszej córce. Z kolei reprezentujący oskarżonego adwokat wnosił o całkowite obniżenie wyroku do 25 lat więzienia.

    Sąd Apelacyjny w Łodzi zadecydował o utrzymaniu kary dożywocia, ale jednocześnie w pełni poparł wniosek rodziny zamordowanej dziewczyny. Wymiar sprawiedliwości wydłużył o dekadę minimalny czas, po jakim zabójca będzie mógł w ogóle wnioskować o przedterminowe wyjście na wolność.

    Surową decyzję łódzkiego sądu stanowczo uzasadniono. „Oskarżony wtargnął do mieszkania Agaty z bagnetem, a nie z gałązką oliwną” - wyjaśniał sędzia Bolesław Kraupe. Następnie dodał z pełnym przekonaniem: „Wykazał, że jest zdemoralizowany i zapiekły w swej nienawiści. Przed zabójstwem znieważał Agatę słowami wulgarnymi i obelżywymi, a po zabójstwie zapowiedział, że dokończy swoje dzieło”.

    Polecany artykuł:

    Polecany artykuł:

    Pokój Zbrodni - Horror w Łęczycy


    Źródło: Radio ESKA Łódź

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era

    Co o tym sądzisz?