
Czy tragedii Wołynia można było uniknąć? Być może odpowiedź kryje się w zapomnianym eksperymencie sprzed wojny.
Niewielu Polaków słyszało o eksperymencie wołyńskim – jednej z najciekawszych i najbardziej kontrowersyjnych prób rozwiązania konfliktu polsko-ukraińskiego w II Rzeczypospolitej.
Jego autorem był wojewoda wołyński Henryk Józewski, bliski współpracownik Józefa Piłsudskiego. W latach 1928–1938 próbował prowadzić na Wołyniu zupełnie inną politykę niż w pozostałych częściach kraju.
Józewski uważał, że lojalności obywateli nie buduje się przymusem. Zamiast polonizacji chciał przekonać Ukraińców, że mogą rozwijać własną kulturę, język i życie społeczne, pozostając jednocześnie obywatelami Polski. Wspierał ukraińskie szkoły, organizacje i umiarkowanych działaczy, licząc, że w ten sposób osłabi wpływy radykalnych nacjonalistów. Była to odważna koncepcja, zwłaszcza w Europie lat 30., gdzie coraz częściej zwyciężał nacjonalizm.
Po śmierci Piłsudskiego wszystko się zmieniło. W 1938 roku Józewski został odwołany. Państwo zaczęło prowadzić znacznie twardszą politykę wobec mniejszości ukraińskiej. W tym samym czasie rosły wpływy Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN), która głosiła, że niepodległą Ukrainę można zbudować wyłącznie poprzez walkę i usunięcie Polaków z ziem uznawanych za ukraińskie.
Czy kontynuacja polityki Józewskiego mogła zapobiec rzezi wołyńskiej? Na to pytanie nie ma odpowiedzi. Większość historyków podkreśla, że decyzja o przeprowadzeniu czystki etnicznej zapadła już podczas II wojny światowej, w zupełnie innych realiach niż przedwojenna polityka II RP. Jednocześnie wielu badaczy uważa, że eksperyment wołyński był najpoważniejszą próbą pokojowego ułożenia relacji polsko-ukraińskich i być może dawał szansę na ograniczenie wzajemnej wrogości. Historia często stawia pytania, na które nigdy nie poznamy pewnej odpowiedzi. To jest jedno z nich.
Czy Waszym zdaniem polityka dialogu miała szansę zatrzymać spiralę nienawiści, czy wobec radykalizacji OUN i realiów wojny tragedia Wołynia była już nieunikniona?
Źródło: powiatowy.pl (Wieruszów)