
Na Widzewie doszło do brutalnego ataku na 39-latka , który rozmawiał przez telefon przed kamienicą. Napastnik miał pomylić go z obywatelem Ukrainy i zaatakować bez żadnej prowokacji. Poszkodowany wymaga leczenia szpitalnego, a lekarze zaplanowali u niego dwie operacje . Do zdarzenia doszło w biały
TW
Tomasz Wyrzykowski 14 lipca 2026
37 minut temu SAMORZĄD
Na Widzewie doszło do brutalnego ataku na 39-latka, który rozmawiał przez telefon przed kamienicą. Napastnik miał pomylić go z obywatelem Ukrainy i zaatakować bez żadnej prowokacji. Poszkodowany wymaga leczenia szpitalnego, a lekarze zaplanowali u niego dwie operacje.
Cała sytuacja rozegrała się w sobotę 11 lipca, w porze obiadowej, w rejonie położonym niedaleko szpitala Korczaka. Mężczyzna stał przed budynkiem i rozmawiał przez telefon, kiedy podszedł do niego nieznany sprawca. Według relacji, agresor od razu zaczął go zaczepiać w wulgarny sposób.
Napastnik miał nakazywać mu, by się wynosił, błędnie zakładając, że ma do czynienia z obywatelem Ukrainy. Gdy usłyszał, że zaczepiony mężczyzna mieszka w tym miejscu i jest Polakiem, uderzył go dwukrotnie w twarz. Pobity 39-latek wrócił do domu w szoku.
Skala obrażeń okazała się na tyle poważna, że mężczyzna trafił do szpitala. Jak przekazało Radio Łódź, potrzebne będą dwie operacje, w tym rekonstrukcja twarzoczaszki. To oznacza długie leczenie i dalszą diagnostykę po brutalnym pobiciu.
Sprawą zajmuje się policja, która ustala przebieg ataku i poszukuje sprawcy. Zgłoszenie funkcjonariusze otrzymali 12 lipca, a zdarzenie zostało zakwalifikowane jako średni uszczerbek na zdrowiu.
Zgłoszenie otrzymaliśmy 12 lipca. Zdarzenie zostało zakwalifikowane jako średni uszczerbek na zdrowiu. Jeżeli ktokolwiek ma informacje w tej sprawie, proszony jest o kontakt z policją
podkom. Maksymilian Jasiak, Komenda Miejska Policji w Łodzi
Śledczy liczą na sygnały od świadków, którzy mogli widzieć agresora lub zapamiętać okoliczności napadu. Każda informacja może pomóc w szybkim ustaleniu tożsamości napastnika i wyjaśnieniu motywu jego działania.
To zdarzenie budzi niepokój, bo do przemocy doszło w przestrzeni publicznej, w środku dnia i w bezpośrednim sąsiedztwie placówki medycznej. Dla lokalnej społeczności to sygnał, że agresja na ulicy może dotknąć każdego, niezależnie od tego, kim jest i skąd pochodzi.
Sprawa pokazuje też, jak szybko zwykła sytuacja może przerodzić się w zagrożenie dla zdrowia. W takich przypadkach kluczowe są zarówno reakcja świadków, jak i współpraca z policją, która prowadzi obecnie czynności wyjaśniające.
Na obecnym etapie priorytetem pozostaje odnalezienie sprawcy oraz zebranie materiału dowodowego. Równolegle poszkodowany przygotowuje się do kolejnych etapów leczenia, które obejmą zabiegi operacyjne.
Jeśli ktoś rozpoznaje osobę związaną z napaścią lub ma jakiekolwiek informacje o jej przebiegu, powinien skontaktować się z policją. To właśnie od takich sygnałów może zależeć dalszy bieg postępowania.
Źródło: Komenda Miejska Policji w Łodzi.
Źródło: 24 Łódź (24lodz.pl)