
W 2026 roku mija 50 lat od premiery serialu „Daleko od szosy”, który na trwałe wpisał się w historię polskiej telewizji i Łodzi. Opowieść o Leszku Góreckim i Ani do dziś przyciąga uwagę nie tylko widzów pamiętających pierwszą emisję, ale też kolejnych pokoleń łodzian i miłośników filmowego dziedzict
AJ
Anna Jurewicz 19 lipca 2026
45 minut temu KULTURA
W 2026 roku mija 50 lat od premiery serialu „Daleko od szosy”, który na trwałe wpisał się w historię polskiej telewizji i Łodzi. Opowieść o Leszku Góreckim i Ani do dziś przyciąga uwagę nie tylko widzów pamiętających pierwszą emisję, ale też kolejnych pokoleń łodzian i miłośników filmowego dziedzictwa miasta.
„Daleko od szosy” zrealizował Zbigniew Chmielewski, a pierwszy odcinek trafił na antenę w 1976 roku. Oś fabuły wyznaczał Leszek Górecki, grany przez Krzysztofa Stroińskiego - młody człowiek z prowincji, który nie godzi się na życie według utartych schematów i szuka własnej drogi zawodowej. Jego celem była praca kierowcy w MPK Łódź, co w tamtym czasie nadawało historii wyraźnie miejskiego i społecznego wymiaru.
Serial zapisał się jednak w pamięci przede wszystkim jako historia relacji Leszka z Ani, studentką graną przez Irenę Szewczyk. To właśnie ten wątek uczynił produkcję wyjątkowo bliską widzom: obok ambicji, codziennych wyborów i różnic środowiskowych znalazło się miejsce na emocje, które przez lata budowały popularność tytułu.
Akcja serialu nie ograniczała się do prowincjonalnego początku losów bohatera. Najważniejsze sceny rozgrywały się w Łodzi, a realizatorzy wykorzystali miejską przestrzeń w sposób, który dziś ma już wartość historyczną. Kamera prowadziła widzów przez okolice ulicy Narutowicza, gdzie mieszkała Ania, oraz obok budynku Uniwersytetu Łódzkiego, w którym studiowała.
Szczególne znaczenie miała kawiarnia „Irenka”, działająca przy tej ulicy. To tam zakochani spędzali czas, a miejsce zyskało status kultowego. Dziś lokalna sceneria wygląda już inaczej - w miejscu dawnej kawiarni działa miejski żłobek. Na ekranie można też rozpoznać park im. Stanisława Staszica, plac Dąbrowskiego, ulicę Piotrkowską oraz stary dworzec Łódź Fabryczna, od którego zaczynała się wielkomiejska droga głównego bohatera.
„Daleko od szosy” pozostaje ważnym elementem lokalnej tożsamości, bo łączy pamięć o telewizyjnym klasyku z konkretnymi miejscami Łodzi. Dla mieszkańców to nie tylko wspomnienie popularnej produkcji, ale też zapis miasta sprzed dekad - jego ulic, instytucji i codziennego rytmu. Taki obraz wzmacnia znaczenie serialu na Szlaku Łodzi Miasta Filmu UNESCO, gdzie ma on swoje stałe miejsce.
To także przykład, jak kultura popularna może utrwalać wizerunek miasta lepiej niż wiele oficjalnych kampanii. Widzowie wracają do tych samych lokalizacji, porównują dawny i współczesny krajobraz, a serial staje się pretekstem do rozmowy o zmianach, jakie zaszły w Łodzi przez ostatnie dekady.
Jubileusz 50-lecia przypomina, że niektóre produkcje wykraczają daleko poza ramy zwykłej emisji telewizyjnej. „Daleko od szosy” stało się częścią miejskiej opowieści o ambicjach, miłości i awansie społecznym, a jednocześnie trwałym śladem w przestrzeni Łodzi.
Serial pozostaje punktem odniesienia dla tych, którzy chcą zrozumieć, jak film i telewizja wpływają na pamięć o mieście. A wraz z kolejnymi rocznicami jego obecność w lokalnej kulturze najpewniej nadal będzie budzić zainteresowanie kolejnych widzów.
Informacje przekazał materiał dotyczący historii serialu „Daleko od szosy”.
Źródło: 24 Łódź (24lodz.pl)