
Tragiczny finał wydarzeń w Łodzi. 30-letnia kobieta zmarła w szpitalu z powodu ciężkich obrażeń. "Fakt" donosi, że w sprawie aresztowano 63-letniego mężczyznę. Śledczy sprawdzają, czy śmierć nastąpiła w wyniku obrażeń po kontakcie seksualnym, do którego miało dojść z wykorzystaniem bezradności ofiary.
Spis treści
Według informacji „Faktu” 30-letnia łodzianka zmarła w szpitalu w następstwie obrażeń odniesionych podczas czynności seksualnych. Śledczy podejrzewają, że doszło do wykorzystania jej bezradności. W związku ze sprawą zatrzymano 63-letniego mężczyznę, który decyzją sądu został tymczasowo aresztowany na trzy miesiące. Postępowanie prowadzi Prokuratura Okręgowa w Łodzi.
Do zdarzenia miało dojść na osiedlu Górniak. Policja została powiadomiona o sprawie 5 lipca, kiedy 30-latka została przewieziona do jednego z łódzkich szpitali. Mimo intensywnego leczenia kobieta zmarła. Z ustaleń śledczych wynika, że osierociła siedmioletnie dziecko.
Funkcjonariusze zatrzymali 63-latka, który jest podejrzewany o wykorzystanie bezradności kobiety i doprowadzenie jej do czynności seksualnej. Według śledczych pokrzywdzona doznała licznych obrażeń. Mężczyzna usłyszał zarzut wykorzystania seksualnego osoby znajdującej się w stanie bezradności lub ograniczonej poczytalności. Sąd zastosował wobec niego trzymiesięczny areszt tymczasowy. Za zarzucany czyn grozi mu kara do ośmiu lat pozbawienia wolności.