
Nowe informacje w sprawie brutalnego gwałtu na 30-letniej kobiecie, która zakończyła się jej śmiercią. W związku ze sprawą aresztowano 63-letniego mężczyznę. Z informacji "Faktu" wynika, że podejrzany miał założoną "niebieską kartę" ze względu na przemoc, której się dopuszczał wobec własnej córki.
2026-07-13 16:24
Nowe informacje w sprawie brutalnego gwałtu na 30-letniej kobiecie, która zakończyła się jej śmiercią. W związku ze sprawą aresztowano 63-letniego mężczyznę. Z informacji "Faktu" wynika, że podejrzany miał założoną "niebieską kartę" ze względu na przemoc, której się dopuszczał wobec własnej córki.

Autor: StockSnap/ Pixabay.com
Na początku lipca w jednym z mieszkań na łódzkim osiedlu Górniak doszło do brutalnego gwałtu. 30-latka trafiła do szpitala z ciężkimi obrażeniami. Lekarzom nie udało się jej uratować. Po kilku dniach walki o życie, 30-latka zmarła w szpitalu. Prokuratura zdecydowała, że ze względu na drastyczny charakter obrażeń i samego gwałtu nie będzie ujawniać jego szczegółów. Przeprowadzona sekcja zwłok nie była w stanie jednoznacznie wskazać, co bezpośrednio doprowadziło do śmierci kobiety. Na szczegółowe wyniki badań trzeba poczekać jeszcze około trzech tygodni, co ma pomóc w pełnym wyjaśnieniu przyczyn zgonu.
W sprawie zatrzymano już 63-letniego mężczyznę. Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi informował „Fakt”, że „mężczyzna przyznał się do obcowania z 30-latką i złożył obszerne wyjaśnienia”. Mężczyzna miał wykorzystać stan odurzenia młodej kobiety. Podejrzany został tymczasowo aresztowany, a sąd podjął decyzję o jego trzymiesięcznej izolacji za kratami.
Polecany artykuł:
Według ustaleń "Faktu" mężczyzna był już znany śledczym. – Był karany za kradzież prądu – ujawniała w rozmowie z dziennikiem prok. Emilia Michałowska-Marchewa z Prokuratury Okręgowej w Łodzi. Najbardziej niepokojącą informacją jest fakt, że w 2023 roku założono mu tzw. niebieską kartę na wniosek jego córki. Chodzi o tę samą kobietę, która była koleżanką ofiary brutalnego gwałtu w Łodzi.
Kobieta złożyła już zeznania. Podczas przesłuchania powiedziała, że „zostawiła koleżankę, bo ta nie chciała iść”. Ofiara miała w tym czasie spożywać alkohol z 63-latkiem, a jego córka opuściła mieszkanie. Kobieta dodała również, że stan 30-latki wskazywał na silne upojenie alkoholowe, co mogło uniemożliwić jej świadomą decyzję o opuszczeniu lokalu.
Sonda
Czy kara za gwałt powinna być wyższa?
Zdecydowanie tak
Absolutnie nie
Trudno powiedzieć
Pogrzeb ofiar zbrodni skawińskiej
Źródło: Łódź Super Express